„Animapolis” – szal Hermès projektu J. Bajtlika (fragment); źr. https://www.pepe-tv.eu/wystawa-jan-bajtlik-linie-rytmy-labirynty/
02.11.2020

Wierzchowce arystokratów i pies Kluska. Jan Bajtlik × Hermès

Światowego formatu marka modowa nawiązała współpracę z młodym polskim artystą. Jakie były jej efekty?

Art branding
Autor: Anna Palacz-Brzezińska, Translation: Available
Styl tekstu

Ulubieńcy cara

Początki istnienia marki, którą dziś zna każdy miłośnik odzieży z wysokiej półki, nie były wcale tak oczywiste – i tak blisko związane z modą – jak mogłoby się wydawać. Firma założona przez Thierry’ego Hermès pod jego własnym nazwiskiem powstała w 1837 roku w Paryżu. Początkowo przedsiębiorstwo zajmowało się wyrobem i sprzedażą wyłącznie… akcesoriów jeździeckich – Thierry już jako dziecko opiekował się końmi, miał także dostęp do słynnej szkoły jazdy w samym Wersalu. Jakość oferowanych przez firmę Hermès produktów szybko podbiła serca arystokracji: w siodła paryskiego producenta zaopatrywał się m.in. rosyjski car Aleksander II. Marka sukcesywnie poszerzała swój asortyment, wzbogacając ofertę o akcesoria podróżnicze czy kolekcje ubrań. Historia powstania firmy obecna jest jednak w logo marki – zaprzężony w małego konika dwukołowy pojazd wraz z napisem „Hermès” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych logotypów na świecie.

Księżna torebek

Do ogólnoświatowego sukcesu marki przyczyniły się jednak nie akcesoria dla konia i jeźdźca, ale pewna damska torebka. Już w 1935 roku Hermès wypuścił na rynek model zwany „sac à dépêches”, który od początku wyróżniał się nowoczesnym, minimalistycznym designem. Torebka była zapinana na suwak, co wówczas stanowiło szalenie nowoczesne i innowacyjne rozwiązanie. Mimo to model torebki nie otrzymał własnej nazwy i w sprzedaży długo funkcjonował pod ogólnym mianem z lat 30. Jednak prawdziwa kariera i marki, i samej torebki, przypadła na lata 50., kiedy to Hermès dostarczał akcesoria i stroje na plan jednego z filmów Hitchcocka. W „Złapać złodzieja” główną rolę grała zjawiskowa Grace Kelly, która od razu zakochała się w dostarczonej jej „sac à dépêches”. Aktorka i późniejsza księżna Monako tak często pokazywała się publicznie ze swoją ukochaną torebką, iż w 1977 r. zarząd Hermès postanowił nazwać ten konkretny model na jej cześć. Kelly Bag do dzisiaj uznawana jest za jeden z najbardziej rozpoznawalnych i pożądanych przez kupujących modeli – nie tylko tych z metką Hermès, ale wśród wszystkich torebek świata!

Kompozycja w kwadracie

Hermès obecnie słynie także z jeszcze jednego sztandarowego produktu, mianowicie jedwabnych apaszek. Akcesoria te pierwszy raz pojawiły się w kolekcji domu mody w 1937 roku i szybko stały się prawdziwym bestsellerem. Do dzisiaj wykonywane są w tradycyjnych francuskich manufakturach, a proces ich produkcji w dużej mierze nadal opiera się na pracy ludzkich rąk. Produkcja jednej apaszki trwa przez to niemal 3 lata – od ręcznie wykonywanych szwów, po niezwykle dokładny proces farbowania jedwabiu metodą sitodruku. Hermès do współpracy przy projektowaniu apaszek (a właściwie samych ilustracji, bo apaszki marki mają tradycyjne, określone wcześniej wymiary, 90×90 cm) często zaprasza artystów z całego świata. Hiroshi Sugimoto stworzył np. 20 różnych wersji kolorystycznych apaszek, które w ostatecznej formie przypominały opartowskie dzieła sztuki, a nie codzienny dodatek do ubioru.

Z Warszawy do Paryża

Z marką na stałe współpracuje także Jan Bajtlik – polski malarz, grafik, ilustrator książek i plakacista. Młody artysta (rocznik 1989) jest absolwentem Wydziału Grafiki warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie obronił dyplom pod kierunkiem prof. Lecha Majewskiego – legendy polskiej grafiki plakatowej. Bajtlik już w czasie studiów publikował swoje ilustracje na łamach takich czasopism, jak Time, The New York Times, Forbes, a w Polsce także w Przekroju, Tygodniku Powszechnym czy Gazecie Wyborczej. Jego prace często są zaangażowane społecznie – pamiętacie z warszawskich ulic kampanię „Weź się do kupy”? To również dzieło Jana Bajtlika.

Jan Bajtlik przy pracy; fot. Z. Różycka, źr. https://www.vogue.pl/a/jan-bajtlik-warszawa-jak-wielki-lunapark


Artysta tworzy grafiki dla francuskiego domu mody Hermès już od roku 2016, jednak prawdziwy przełom w tej współpracy nastąpił dopiero trzy lata później. Bajtlik został zaproszony do zaprojektowania wzorów na „Carré Hermès”, czyli słynnych kwadratowych apaszkach z jedwabiu, które trafiły do sprzedaży jako element kolekcji wiosna/lato 2019. Młody grafik podszedł do zlecenia bardzo osobiście: w jego projekcie nie pojawiły się typowe ornamenty czy motywy hippiczne znane z wcześniejszych apaszek marki. Bajtlik w pracy zatytułowanej Animapolis postanowił przedstawić surrealistyczne, opanowane przez zwierzęta i rośliny miasto, odmalowane feerią kontrastowych kolorów. Być może na pierwszy rzut oka nie jest to oczywiste, ale tym miastem jest… Warszawa. Artysta w rozmowie z Vogue przyznał, że taka wizja pojawiła się w jego śnie, po tym, jak długo rozmyślał o współczesnej chaotycznej urbanistyce stolicy i zaśmiecaniu jej przestrzeni reklamami wielkoformatowymi. Podświadomość najwyraźniej przekształciła tę pesymistyczną wizję „przebodźcowanej” Warszawy w obraz niezwykle barwny i ozdobny, choć niepozbawiony pewnych niepokojących elementów. Detali jest tak wiele, że można spędzić długie godziny próbując je wszystkie obejrzeć i rozszyfrować! Z billboardów wyłaniają się i atakują miasto dzikie zwierzęta, a nawet Godzilla, niebezpiecznie zbliżająca się do porośniętego bujną roślinnością Pałacu Kultury. Osobiste akcenty z życia Jana Bajtlika nie skończyły się jednak na przedstawieniu rodzinnego miasta: do kompozycji wplótł także swój autoportret wraz z żoną, postacie znajomych i współpracowników, a nawet swojego pieska o wdzięcznym imieniu Kluska.

Kluska w apaszce „Animapolis”; źr. https://www.instagram.com/janbajtlik/

Udany debiut Jana Bajtlika w projekcie „Animapolis” otworzył mu drzwi do dalszej współpracy z domem mody Hermès: jego rysunki trafiły także na wzory tapet, wyposażenia wnętrz, dodatków do domu. Powstały też kolejne projekty apaszek: „Cosmographia Universalis” inspirowana jest książką o tym samym tytule autorstwa Sebastiana Münstera, XVI-wiecznego niemieckiego humanisty, hebraisty, kosmografa i geografa. Z jego drzeworytów Bajtlik zaczerpnął wizerunki postaci historycznych i mitycznych, prawdziwych zwierząt i wyimaginowanych stworów, a także architektonicznych cudów świata. Z kolei „Sweet Dreams” to projekt apaszki męskiej o wymiarach 100×100 cm, na której znaleźć można tajemnicze barwne stworzenia inspirowane średniowiecznymi bestiariuszami. Wreszcie także, Bajtlik został projektantem witryny pierwszego w Polsce salonu Hermès, mieszczącego się w budynku warszawskiego Hotelu Europejskiego – tam również pojawiają się motywy z chusty „Animapolis”, nawiązujące do chaotycznej zabudowy stolicy.
Artysta podkreśla, że niezwykle cieszy go współpraca z francuską marką, która daje mu dużą swobodę twórczego wyrazu. Współpracę tę postrzega w duchu dziewiętnastowiecznego ruchu Arts & Crafts, którego twórcy łączyli projektowanie użytkowe i rzemiosło z elementami sztuki wysokiej. W XXI wieku idee te z powodzeniem, w nietuzinkowy sposób, wciela w życie Jan Bajtlik.

Tagi

#moda#hermes#janbajtlik ...

Udostępnij