Bar The Unknown z „tryptykiem” Damiena Hirsta; fot. C. Jenkins, źr. houseandgarden.co.uk
18.01.2021

Rekin w kasynie. Damien Hirst x Palms Casino Resort

Tym, którzy choćby pobieżnie interesują się (pop)kulturą i sztuką współczesną, Damiena Hirsta nie trzeba przedstawiać. To jeden z najdroższych – jeśli chodzi o cenę dzieł – żyjących artystów. Sławny, bogaty, kontrowersyjny. Artysta-celebryta, w równym stopniu znany ze swojej sztuki, jak z ekstrawaganckich imprez w towarzystwie gwiazd rocka czy supermodelek. Któż więc, jeśli nie on, mógł zaprojektować wnętrza ekskluzywnego hotelu w Las Vegas – mieście blichtru i hazardu?

Sylwetki
Autor: Anna Palacz–Brzezińska, Translation: Available
Styl tekstu

Zacznijmy jednak od początku.

Początki, wbrew pozorom, nie były kolorowe. Damien Hirst, urodzony w 1965 roku, dorastał w Leeds – robotniczym mieście w północnej Anglii. Wychowywała go samotna matka, po tym jak rodzinę opuścił ojczym Damiena, gdy ten był dzieckiem; biologicznego ojca nigdy nie poznał. Nastoletniego Hirsta, wówczas wojującego punka, dwukrotnie aresztowano za sklepowe kradzieże. Do dziś, choć jest multimilionerem po pięćdziesiątce, mówi z silnym akcentem z Yorkshire, uznawanym przez większość Anglików za niewyrafinowany, i ubiera się jak chav – czyli brytyjski odpowiednik naszego rodzimego dresiarza.

z prawej: Damien Hirst jako „Young British Artist”; źródło: tate.org.uk
z lewej. … i jako jeden z najbogatszych artystów świata; źródło: boomers-daily.com

Zbuntowany łobuz z klasy robotniczej miał jednak marzenie o zostaniu artystą i marzenie to konsekwentnie (choć nie bez przeszkód) realizował. Wykształcenie zdobywał m.in. w Leeds College of Art and Design, aż w końcu, po kilku próbach, udało mu się dostać do prestiżowego londyńskiego Goldsmiths College. Tam też szybko zdobył rozgłos jako główny organizator wystawy Freeze z 1988 roku, która dała symboliczny początek ruchowi Young British Artists, dziś na trwałe wpisanego w kanon historii sztuki jako jedno z ważniejszych zjawisk artystycznych końca XX wieku. Damienem Hirstem i resztą grupy (w tym m.in. Tracey Emin czy Sarą Lucas) zainteresował się Charles Saatchi, biznesmen, kolekcjoner i właściciel prywatnej galerii, który skutecznie wypromował swoich nowych podopiecznych. Zanim jednak kariera Hirsta nabrała rozpędu, podczas studiów dorabiał pracując na budowach czy… w kostnicy, co niewątpliwie znacząco wpłynęło na jego twórczość.

Fot. 1. Damien Hirst, „Morher and Child (Divided)”, 1993; źródło: damienhirst.com
Fot. 2. Damien Hirst, „Fot the Love of God!”, 2007; źródło: vogue.com

W swojej artystycznej praktyce Damien Hirst, ponoć od dziecka mający dość „makabryczne” zainteresowania, szczególnie upodobał sobie zderzanie ze sobą świata sacrum i profanum. Jego ulubione tematy? Śmierć i pieniądze; odwieczny topos „mieć czy być”. Jak sam twierdzi, sztuka zawsze interesowała się doświadczeniami ekstremalnymi, granicznymi. Na imaginarium kreowanego przez niego świata składają się więc motywy o silnie wanitatywnym wydźwięku: ciała zwierząt (niekiedy rozczłonkowane) zatopione w gigantycznych zbiornikach z formaldehydem, układane w barwne kolaże martwe motyle, ready mades odtwarzające sterylne wnętrza aptek, czy wreszcie jego bodaj najsłynniejsze dzieło, rzeźba For the Love of God – platynowy odlew ludzkiej czaszki (choć posiadający prawdziwe ludzkie zęby) wysadzany tysiącami diamentów. Tytuł tego ostatniego dzieła to cytat z matki artysty, która, przyglądając się jego obrazoburczej twórczości, miała wykrzyknąć „na miłość boską, co ty jeszcze wymyślisz?!”. To pytanie do dziś zadają sobie chyba wszyscy, niezależnie od tego, czy Damiena Hirsta kochają, czy nienawidzą.

Fot. 1. Hirst na Vansach…; źródło: reddit.com
Fot. 2. … i Hirst na Snapchacie; źródło: wallpaper.com

Możemy się natomiast spodziewać, że z pewnością wymyśli jeszcze niejeden sposób na to, jak skutecznie zarobić. Złośliwi twierdzą, że to „robienie pieniędzy” jest prawdziwym talentem Hirsta, wyniesionym przez niego do rangi sztuki. Jego biznesowe przedsięwzięcia i współprace z rozlicznymi markami można długo wyliczać: od trampków Vansa i zegarków Swatcha po kolekcje topowych domów mody haute couture, jak Alexander McQueen czy Lalique; od okładki płyty Red Hot Chili Peppers po AR-owe aplikacje na smartfony; od sieci restauracji po jeden z najbardziej ekskluzywnych hoteli świata.

The Empathy Suite w Palms Casino Resort; źródło: artsy.net

W 2019 roku – a więc w odległych, przedpandemicznych czasach – Palms Casino Resort w Las Vegas zaprezentował światu nowy, dwupoziomowy apartament na 40. piętrze jednej z hotelowych wież. Przed jego otwarciem najwięcej, bo 75 tysięcy dolarów za noc, trzeba było zapłacić za pobyt w apartamencie w The Mark Hotel w Nowym Jorku. Nowy najdroższy pokój na świecie przebił tę cenę o jedną trzecią. A ponieważ hotel określił minimalny czas pobytu na dwie doby, chętni do zatrzymania się w apartamencie wydać muszą na tę przyjemność, bagatela, 200 tysięcy dolarów.

The Empathy Suite – totalne dzieło sztuki? ; źródło: whitemad.pl

Mowa o The Empathy Suite – apartamencie, w którym nie tylko znaleźć można sztukę, lecz który sam jest dziełem sztuki autorstwa, rzecz jasna, Damiena Hirsta. Wizyta w pokoju jest jak wejście do umysłu artysty, który umieścił w nim przekrój przez niemal wszystkie aspekty i lejtmotywy swojej twórczości. Cała filozofia artysty jest tu obecna w sposób, jaki być może nigdy wcześniej nie był możliwy. Czy zatem Hirst w końcu znalazł medium, które odpowiada rozmachowi jego wizji – a jest to ogromna przestrzeń zawieszona ponad amerykańskim Miastem Grzechu? Na powierzchni ponad 800 m2, zaaranżowanej we współpracy z topowym studiem projektowym Bentel & Bentel, znajdziemy prace warte w sumie około 10 milionów dolarów. Obejmują one na przykład „apteczkę” wypełnioną diamentami, serię prac z lubianymi przez artystę wzorami z kolorowych kropek, motyli, tabletek i czaszek oraz ogromne akwarium z parą rekinów, nawiązujące do ikonicznej pracy z 1991 roku, The Physical Impossibility of Death in the Mind of Someone Living (pol. Fizyczna niemożliwość śmierci w umyśle istoty żyjącej). Całość tworzy współczesne Gesamtkunstwerk – totalne dzieło sztuki. Jest ucieleśnieniem wyobrażeń o micie Las Vegas czy innych miejsc-wizytówek amerykańskiego przepychu, z Hollywood na czele. Odbiorca prac Hirsta staje się jednocześnie performerem odgrywającym swoją rolę pośród wyjątkowo rozbudowanej scenografii. Ale o czym właściwie jest ten spektakl?

Najdroższy na świecie hotelowy apartament; fot. whitemad.pl

Ze ścian prywatnego SPA wyłaniają się zarysy ludzkich czaszek. Z tarasu widać stojącą na dziedzińcu monumentalną rzeźbę Hirsta, która przedstawia bezgłowego demona o ciele noszącym ślady rozkładu. Dwa rekiny zatopione w zbiorniku z formaldehydem umieszczono tuż obok drzwi wejściowych tak, że od progu „witają” wchodzących do pokoju gości, a jednocześnie towarzyszą im np. przy grze w bilard czy piłkarzyki. Instalacja nosi tytuł Winner/Loser – czy to gorzki komentarz do hazardowego oblicza Las Vegas, czy może należy rozumieć go szerzej? Można pomyśleć, że ci, których stać na nocleg w tym przybytku, już są wygranymi w grze w życie – ale czy na pewno? Wybrańcy, którzy przekroczą jego progi, znajdą w apartamencie także bar stworzony przez Hirsta przy użyciu… odpadów medycznych zatopionych w przezroczystym tworzywie blatu. Nad nim wisi szkielet ogromnego marlina – prawie jak cytat z Hemingwaya. Obecność dzieł Hirsta nie kończy się jednak na samym pokoju: kolejne rekiny czyhają w ogólnodostępnym barze The Unknown (nazwanym tak od tytułu znajdującej się tam instalacji artysty) oraz, oczywiście, w kasynie.

Las Vegas w pigułce? ; fot. artsy.net

Na każdym kroku goście najdroższego pokoju świata są de facto konfrontowani z najbardziej pierwotnymi lękami, których nie ukoją nawet największe sumy na koncie – przede wszystkim z lękiem przed przemijaniem, upadkiem, fizycznym bólem, śmiercią. Rozbuchany hedonizm Miasta Grzechu miesza się tu z przesłaniem memento mori, a luksus z kiczem – jak zresztą zwykle w twórczości Damiena Hirsta. Krytyk Nate Freeman w relacji z otwarcia apartamentu dla artsy.net podzielił się komentarzami, jakie jego znajomi ze świata sztuki zamieścili pod przedstawiającymi hotelowe projekty Hirsta zdjęciami na Instagramie: „kuriozum”, „koniec naszej cywilizacji”, wymiotujące emoji. A więc artysta nadal jeszcze potrafi szokować i wywoływać skrajne reakcje; tworzyć sztukę prawdziwie ekstremalną.

Damien Hirst, „Demon with Bowl”, 2014; źródlo: artnet.com

We wnętrzach i na rozległych terenach kompleksu natrafić można na prace takich twórców, jak Jean-Michel Basquiat, Takashi Murakami, KAWS i wielu innych. Jednak prawdziwą wizytówką hotelu są dzieła sygnowane przez Hirsta. W Palms Casino Resort spotyka się kwintesencja Las Vegas z kwintesencją… Damiena Hirsta. Podniebne kwatery hotelu na stronie internetowej reklamowane są hasłem „When more than you need is exactly what you want” – „gdy więcej niż potrzebujesz jest dokładnie tym, czego pragniesz”. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że z powodzeniem mogłoby ono posłużyć za motto Hirsta i zarazem najkrótszą recenzję ponad trzech dekad jego twórczości.

Tagi

#damienhirst#hotel#sztuka ...

Udostępnij